No products in the cart.

Blog sędziowski

Szkoleniowo – Rozpoczęcie gry a zdrowy rozsądek

Do niezwykle ciekawego zdarzenia pod kątem szkoleniowym doszło  w 29 minucie derbów Birmingham pomiędzy miejscowym City a Aston Villa. Sytuacja na Wyspach Brytyjskich wzbudziła sporo emocji i rozpętała dyskusję na temat tego jak daleko sędzia może się kierować zdrowym rozsądkiem. Ale po kolei...

Po burzy przychodzi dzień...

... a po burzy spokój. Te słowa piosenki Budki Suflera można momentami wpisać w przebieg zawodów piłkarskich. Zawodnicy drużyny tracącej bramkę bardzo często rozpętują "burzę" w własnych szeregach, w stosunku do sędziów albo zawodnika drużyny przeciwnej, który "nurkuje" w siatce ich bramki za futbolówką.




Jednak co raz częstszym obrazkiem jest chęć szybkiego odzyskania "spokoju" i nadrobienia straconej bramki w jak najkrótszym czasie. Najlepszą ku temu okazją jest moment gdy drużyna przeciwna... fetuje właśnie zdobytą bramkę!

Czy bramka została zdobyta prawidłowo? Żeby odpowiedzieć na to pytanie przypomnijmy sobie jakie warunki muszą być spełnione, aby prawidłowo wykonać rozpoczęcie gry.

Rozpoczęcie gry - procedura

Szczegółowo zasady rozpoczęcia gry regulują zapisy Artykuły 8 - "Rozpoczęcie i wznowienie gry". Przyjrzyjmy się im zatem:

Przy każdym rozpoczęciu gry:

• wszyscy zawodnicy muszą zająć miejsca na własnej połowie pola gry,

• zawodnicy drużyny nie wykonującej rozpoczęcia gry znajdują się w odległości co najmniej 9,15 m (10 jardów) od piłki aż do momentu, gdy znajdzie się ona w grze,

• piłka leży nieruchomo w punkcie środkowym,

• sędzia daje sygnał gwizdkiem,

• piłka jest wprowadzona do gry, gdy została kopnięta i wyraźnie poruszyła się,

• bramka może być zdobyta bezpośrednio z rozpoczęcia gry na drużynie przeciwnej.

Procedura
Procedura Artykuł 8.1, strona 65

W analizowanej sytuacji wszystkie powyższe warunki zostały dochowane, zatem bramka została jak najbardziej prawidłowo zdobyta!

Czy zachowanie drużyny "Żółtych" było honorowe i zgodne z duchem fair play? Czy sędzia mógł jakoś wpłynąć na rozwój sytuacji? O tym dalszej części.

Birmingham - Aston Villa

Co się jednak wydarzyło w wspomnianej 29 min derbów Birmingham? Zobaczmy zatem.

 

Zawodnik nr 22 drużyn Aston Villa ładnym strzałem głową pokonuje Tomasza Kuszczaka, po czym biegnie wraz z kolegami w kierunku swoich kibiców pod trybunę zlokalizowaną za bramką jego drużyny, aby fetować objęcie prowadzenia w derbach.

Czy czegoś Wam to nie przypomina? Zobaczmy jednak, że pomimo pokazaniu kilku powtórek gra nadal nie jest rozpoczęta. Minęło prawie 90 sekund zanim piłka znalazła się grze! Co się wydarzyło w tym czasie? Czemu sędzia nie zachował się jak na pierwszym klipie i nie było szybkiej odpowiedzi City?




Otóż czujny zespół sędziowski dostrzegł, że na polu gry znajduje się butelka z wodą i dlatego opóźnił rozpoczęcie gry. Ba, Mike Dean pofatygował się osobiście (sic!), żeby ją usunąć ... Cóż to bardzo osobliwa postać, ale czy o tym to szkolenie?

Spostrzegawczy widz wychwyci lekkie spięcie pomiędzy zawodnikami 9/BIR i 25/ASV. O co poszło? Tu z pomocą przychodzi ujęcie z drugiej kamery, które rzuca inne światło na całe zdarzenie i postępowanie sędziego.

W momencie gdy oczy całego świata skierowane były na fetujących piłkarzach Aston Villa, Mike Dean (i/lub jego zespół) praktycznie zastosował swoją wiedzę z zakresu LOTG (Laws of The Game). Zawrócił Michaela Jedinaka, aby... pozostał na połowie przeciwnika(!), przez co nie mógł będzie mógł zezwolić na szybkie rozpoczęcie gry. To wywołało protesty miejscowych piłkarzy, ale sprytny arbiter znalazł szybko kolejny powód aby usprawiedliwić kontynuowanie gry - wspomnianą wcześniej butelkę.

Konkluzje

Czy Mike Dean mógł tak postąpić? Czy jego zachowanie mieści się w rozsądnych granicach zarządzania zawodami, a może wykroczył poza swoje kompetencje?

W obu prezentowanych klipach procedura poprzedzająca rozpoczęcie gry była przeprowadzona lege artis i w obu przypadkach sędzia miał "zielone światło" do sygnału gwizdkiem.

Co zdecydowało o różnych zachowaniach sędziów? Powodów może być kilka:

  • poziom zawodów,
  • kultura piłkarska,
  • stawka meczu,
  • mentalność,

... i butelka z wodą, choć jak mam nadzieję czujecie, że to dość naciągana wymówka 😉

Mike Dean stanął przed sporym dylematem na którego rozwiązanie miał kilka sekund! Czy pozwolić na rozpoczęcie gry i wykorzystać chwile euforii społeczności Aston Villa na literalne egzekwowanie Przepisów Gry? Czy jednak mimo to dbać o wizerunek gry, w ramach którego pozwolić na walkę z otwartą przyłbicą, a nie z użyciem regulaminowych kruczków.

Szukałem odniesienia, analogii do tego zdarzenia w nowych (bardziej "humanitarnych") Przepisach Gry 2016/17.  Otóż nasuwają mi się trzy refleksje:

  1. Kierujmy się zdrowym rozsądkiem i "duchem gry" co zapisano jasno w Artykule 5.
  2. Wprowadzono zapis o "wyraźnym poruszeniu się piłki", aby uniknąć zawodników niesportowo udających, że dotknięciem piłki wprowadzili ją do gry w Artykułach 8, 14, 17.
  3. "Sędzia nie powinien <kreować> przebiegu rzutu sędziowskiego" - uzasadnienie zmian w Artykule 8.

Ciężko wyważyć "złoty środek", dlatego każdy z Was będzie musiał indywidualnie odpowiedzieć sobie na pytanie czy piłka nożna potrzebuje kolejnego filmiku pt. "Najgłupsza bramka świata" czy w myśl starożytnej zasady "wyżej, dalej, szybciej" o wyniku powinny decydować umiejętności piłkarzy.

 

Epilog

Każda historia ma też swój finał.

  • Mike Dean został pochwalony za swoje postępowanie przez PGMOL (organizację odpowiedzialną za zawodowych sędziów w Anglii). "Czułe zarządzanie grą" i "szybkie myślenie" sędziego w tej sytuacji zapobiegło wznowieniu gry, gdy na polu znajdowała się butelka z wodą... - to argumenty rzecznika prasowego tej instytucji.
  • Po wyrównującej bramce dla City sędzia (konsekwentnie!) "zezwolił" zawodnikowi jego drużyny na pozostanie na połowie przeciwnika i zawiązanie sznurówek do czasu, aż jego koledzy zdążą zakończyć fetowanie bramki na własnej połowie.

Powodzenia na meczach!

11

Michał Górka


Leave a Reply